Niezrównane w organizowaniu akcji ( kiermasze w szkołach, bal charytatywny) Marzena Wiśniowska i Izabela Biel razem z wolontariuszami Agnieszką Kędzior i młodzieżą kwestowali w ostatnią niedzielę w parafii pw. Św. Piotra i Pawła.
Ksiądz Tadeusz Rynkiewicz, proboszcz parafii, dwa lata temu udzielił Miłoszowi pierwszej komunii świętej. Dzisiaj modli się o jego zdrowie i wspiera starania o zebranie pieniędzy na nową nogę. Na terenie parafii znajduje się „czwórka” - szkoła Miłosza. Przy ulicy Bohaterów mieszka jego babcia Zyta, która ma tu wielu znajomych, sąsiadów, przyjaciół. Otworzyły się więc serca życzliwych ludzi i wyciągnęły pomocne dłonie, które wrzuciły do puszek aż 6357,38.
***
Miłosz w warszawskiej klinice walczy teraz z kryzysem po kolejnej chemii. Na szczęście nie stracił zupełnie apetytu i ma nadzieję, że jego organizm szybko się odbuduje. Jeżeli płytki utrzymają się na dobrym poziomie niedługo będzie gotowy do przyjęcia ostatniej (tak jest w planie leczenia) chemii. W piątek Miłosz spotkał się panem Arkadiuszem Opielą, protetykiem z firmy VIGO-Ortho Polska, który będzie wykonawcą protezy. Zostały określone parametry potrzebne do projektu protezy i sporządzenia kosztorysu.

komunia

 

 

          W dniach 11-12 lutego 2015 r. w Szkole Podstawowej nr 4 w Suwałkach odbył się Kiermasz Walentynkowy na rzecz Miłosza Cieślukowskiego. Włożyłyśmy w niego bardzo dużo pracy, ale opłacało się, bo zebrałyśmy 4344,10.  Kwota ta w całości została przekazana na zakup protezy dla Miłosza. Dziękujemy wszystkim sponsorom, zwłaszcza Księgarni Kruk, Pizzeri Dominium, Chilli Pizza, Gruby Benek i Hurtowni Bjanex oraz wszystkim rodzicom, którzy przygotowali słodkości i ozdoby walentynkowe.  Szczególne podziękowania dla Pani Ani Tarantowicz za pomoc przy kiermaszu. Marzena i Iza

kiermasz podziękowanie

bal

                  Kwotą 8520 zł organizatorzy i goście balu charytatywnego, dla którego 7 lutego gościnne progi otworzyła restauracja „Fantazja” nad Zalewem Arkadia, zasilili konto Miłosza w Fundacji „Promyk”.
Na sumę tę złożyło się czterdzieści procent ze sprzedaży zaproszeń oraz 3830 zł uzyskane z licytacji przedmiotów.
Otworzyły się serca
Bal charytatywny na rzecz Miłosza miał niepowtarzalną atmosferę. Do restauracji „Fantazja” nad Zalewem ... przyszli ludzie, których łączy życzliwość. Bawiąc się, potrafili sprawić radość choremu chłopcu. Przez całą noc w stronę Miłosza popłynęło wiele serdecznych myśli i dobrej energii, która jest nieocenionym lekarstwem w jego walce z chorobą.
Piękny zimowy anturaż za oknem, pyszne jadło i dobra muzyka otworzyły serca gości i podczas licytacji nie trzeba było namawiać do hojności.
Podarowana przez Pawła Pasiaka rękawica bokserska Tomasza Adamka, na której autografy złożyli mistrz i jego trener Roger Bloodworth, poszła pod młotek za 550 zł . Wylicytował ją Arkadiusz Kuś, były pięściarz suwalskich „Wigier” odnoszący sukcesy na arenie ogólnopolskiej. Pan Arkadiusz stał się ponadto właścicielem podarowanej przez Suwalski Klub Badmintona koszulki Michała Łogosza (250 zł). Koszulka Adama Cwaliny, z autografami czołowych suwalskich badmintonistów, trafiła do Mirosława Wizgo (400 zł). Rękawice narciarskie, przekazane na licytację przez Tomasza Kowalskiego, z podpisem Wojciecha Fortuny wylicytowali Bogdan Cichocki (350 zł) i Dariusz Podziewski (210 zł). Pan Bogdan wzbogaci również swoją kolekcję o dwa obrazy autorstwa Arkadiusza Kusia (850 zł). Piękną wiązankę kwiatów podarowaną przez kwiaciarnię „Niezapominajka” wylicytował Marcin Czyżyk, a Jarosław Ostrowski zapłacił 200 zł za komplet wazonów ofiarowanych przez suwalskie Warsztaty Terapii Zajęciowej. Jerzy Auron, właściciel restauracji podarował na aukcję obraz, który trafił do Szymona Wysockiego za 300 zł. Wylicytowano jeszcze wiele innych przedmiotów, które nie sposób tu wymienić.
* * *
Organizatorkami balu i jego dobrymi duchami były Izabela Biel i Marzena Wiśniowska. Wspierali je państwo Monika i Arkadiusz Kusiowie oraz Marcin Czyżyk.
O pyszne jadło i doskonałą atmosferę zadbali restauratorzy Laura Świacka i Jerzy Auron oraz załoga restauracji.
Słodkie wypieki dostarczył Adam Ołów i jego piekarnia „Cymes”.
Muzycznie bal oprawiły i do tańca zachęcały zespoły: Pasjon, Convers i In Factor.

bal1bal2

Wszystkich, którym los Miłosza nie jest obojętny mogą wspomóc naszą akcję zbierania pieniędzy na jego drugą nogę. Wrzucajmy do puszek, ile kto może. Liczy się każda złotówka. Każda złotówka to nie tylko kwota, która zasili konto chłopca, ale to również kawałek naszego serca. Nasz udział w wielkim szczęściu Miłosza, kiedy będzie mógł stanąć na dwóch nogach i wrócić do domu, do swojej szkoły i przyjaciół. Do normalnego życia nastolatka.
Zbiórka z puszkami na protezę dla Miłosza będzie trwała przez cały ten weekend. W sobotę młodych suwalskich Wszechpolaków spotkamy pod dużymi sklepami (Kaufland, Tesco, Arkadia) oraz na bazarach. Jutro będą kwestowali przy kościele pw. Św. Wojciecha przy ul. Sejneńskiej.

zb1

 

Miłosz, uczeń suwalskiej „czwórki” ma 11 lat, ale już wie, co znaczy ból i cierpienie. W czerwcu 2014 roku wykryto u niego nowotwór złośliwy kości udowej lewej. Diagnoza zburzyła całe jego życie.
Dotychczas Miłosz był wesołym i pełnym zainteresowań dzieckiem. Wraz z chorobą zmienił się jego dziecięcy świat. Zamiast zabawy – chemioterapia i powikłania po niej, pożegnanie z włosami, bolesne zabiegi. W październiku przyszedł najgorszy moment - amputacja nogi. Klinika Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie stała się drugim domem chłopca. Przed nim jeszcze długotrwałe leczenie, rehabilitacja i nauka chodzenia na protezie. Mimo chwil załamania i walki z emocjami dzielnie walczy z chorobą.
Miłosz marzy o protezie, dzięki której będzie mógł stanąć na dwóch nogach, wrócić do szkoły, grać w piłkę z kolegami i żyć jak wszystkie nastolatki.
Leczenie chłopca jest bardzo kosztowne. Jego mama musiała zrezygnować z pracy, aby opiekować się nim. Sytuacja materialna rodziny jest bardzo trudna, a koszt zakupu protezy nie do udźwignięcia.
Musimy pomóc Miłoszowi w spełnieniu jego marzenia. On na to zasługuje. Podarujmy mu, ile kto może. Nagrodą będzie jego uśmiech, kiedy postawi pierwszy krok na swojej nowej „nodze”.

1 proc

 

ołtarz

W parafii pw. Św. Kazimierza Królewicza, zbiórka z puszkami odbyła się dzięki zaangażowaniu proboszcza księdza Lecha Łuby. Pod koniec dnia wolontariusze: Marta Gilant ze swoim dziesięcioletnim synkiem, Natalia Jakubowska i Emilka Cimochowska mieli ciężkie puszki, bo parafianie z „Kazimierza Królewicza” mają dobre serca.
- Znam Miłosza i jego babcię Zytę, u której często bywał. ...Widywałam z okna tego wesołego chłopca biegającego pod blokiem. Teraz, patrząc jak znowu chodzi na dwóch nogach, zawsze pomyślę, że maleńka cząstka tej nowej nogi to również moja zasługa – powiedziała pani Dorota, mieszkanka bloku przy ul. Witosa, wrzucając datek do puszki.
Na konto Miłosza w Fundacji „ Promyk” z niedzielnej zbiórki wpłynęło 1647 złotych.