Na koncie Miłosza w dniu 15 marca odnotowaliśmy kwotę 44756,05. Pieniądze pochodzą z wpłat bankowych, zbiórek do puszek, balu charytatywnego, kiermaszów, koncertów. Miłosz jest szczęśliwy, bo marzenie o nowej „nodze” spełnia się. W piątek, przed ostatnią z zaplanowanych chemii, był z wizytą w pracowni pana Błażeja Laski, który będzie wykonawcą protezy. Wybór protezowni i protetyka nie należał do łatwych.
Każda złotówka przekazana Miłoszowi jest darem serca. Wydanie jej mądrze to duża odpowiedzialność. Toteż, razem z mamą chłopca, postanowiliśmy nie podejmować pochopnej decyzji i bardzo dokładnie przyjrzeć się ofertom firm zajmujących się wykonywaniem protez.
Rynek protez to wiele firm i cała gama produktów, o których przeciętny zjadacz chleba może śmiało powiedzieć - czarna magia. I, co trzeba mocno podkreślić, taka sztuczna noga to dzieło całkowicie indywidualne, dotyczy to zwłaszcza leja, czyli tej części, która nakładana jest na kikut.
Nieocenioną pomocą okazały się fora internetowe, na których oprotezowani dzielą się swoimi doświadczeniami, chwalą dobrych protetyków lub przestrzegają przed niesolidnymi, oceniają jakość protez i opisują ich zalety oraz wady stwierdzone już w praktyce. Zadaliśmy mnóstwo pytań, otrzymaliśmy wiele odpowiedzi i wyposażeni w odpowiednią wiedzę teoretyczną przyglądaliśmy się bardzo wnikliwie każdemu potencjalnemu wykonawcy protezy Miłosza. Poprzeczkę podnieśliśmy wysoko. Lokalizacja, cena, doświadczenie, certyfikaty, opinie - to główne kryteria. Mniej ważne były komponenty, bo protetycy korzystają w zasadzie z produktów znanych europejskich firm funkcjonujących na rynku, o czym przekonaliśmy się analizując projekty i kosztorysy.
Z długiej listy ostatecznie wzięliśmy na warsztat dwie firmy. VIGO-Ortho Polska sp. z o.o oraz Warszawskie Zakłady Sprzętu Ortopedycznego. Przedstawiciel firmy VIGO-Ortho, współpracującej z Fundacją „Poza horyzonty” Jaśka Meli, zgłosił się do mamy Miłosza tuż po amputacji. Natomiast Warszawskie Zakłady Sprzętu Ortopedycznego wybraliśmy sami. WZSO za niższą cenę zaproponowały produkt porównywalnej jakości. Jednak przede wszystkim na decyzji zaważyła sama osoba doświadczonego protetyka pana Błażeja Laski. Nie ukrywamy, że wykorzystaliśmy też pocztę pantoflową i od jego klientów otrzymaliśmy wiele pochlebnych opinii na temat solidności i fachowości.
Po pierwszej konsultacji z Miłoszem pan Błażej Laska przesłał na ręce jego mamy informacje (zamieszczamy niżej) dotyczące projektowanej protezy oraz wstępnie określił cenę na 39.700 złotych. Wstępnie dlatego, że ostateczny koszt może ulec zmianie, co wiąże się z tzw. parametrami Miłosza.

Miłosz jest nastolatkiem, co dla protetyka jest nie lada problemem i wyzwaniem. Jego „ortopedyczne” parametry wykluczają delikatną protezę dziecięcą. Jest zwyczajnie za duży. Zaprojektowana przez pana Laskę proteza, zwana ostateczną, zbudowana jest z elementów dla dorosłych oraz odpowiednio skróconych i dopasowanych do jego wzrostu i wagi połączeń (tulei, adapterów), których wymiana na coraz dłuższe będzie powodowała, że proteza będzie "rosła razem z Miłoszem. Ale...
Doświadczenie pana Błażeja podpowiada, że chłopiec może sobie nie poradzić z ciężką nową „nogą”. Miłosz choruje od czerwca ubiegłego roku, czas ten spędził w łóżku, ma za sobą wielomiesięczne leczenie i jego organizm jest bardzo osłabiony. Na taką ewentualność protetyk przygotował wariant drugi – czyli wykonanie dodatkowo protezy lżejszej, tzw. tymczasowej, z której chłopiec mógłby korzystać w czasie nauki chodzenia, a także później aż do momentu, kiedy kondycja i umiejętności pozwolą mu na udźwignięcie protezy ostatecznej. Koszt protezy tymczasowej, w zależności od komponentów waha się od kilku do kilkunastu tysięcy złotych. Na szczęście, dzięki wielkim sercom i szczodrości Państwa, nie musimy martwić się o ewentualny dodatkowy koszt. Może jeszcze trochę wygospodarujemy na rehabilitację i naukę chodzenia.
Teraz musimy cierpliwie poczekać na test z „dorosłą” protezą. Wierzymy, że Miłosz zbierze siły i da radę. To dzielny chłopak i bardzo chce już biegać na swojej nowej nodze.

zbieramy
W czerwcu 2014 roku u 10-letniego Miłosza wykryto nowotwór złośliwy kości udowej lewej – osteosarcoma. Chłopiec leczony jest w Klinice Chirurgii Onkologicznej Dzieci i Młodzieży Instytutu Matki i Dziecka w Warszawie. W październiku przeszedł zabieg operacyjny, który zakończył się amputacją lewej nogi. Miłosza czeka jeszcze długotrwałe leczenie, rehabilitacja, oprotezowanie i nauka chodzenia na protezie.
Sytuacja materialna rodziny, której całe życie podporządkowane jest chorobie chłopca, jest bardzo trudna. Wydatki związane z leczeniem są bardzo duże, a koszt zakupu protezy nie do udźwignięcia.
Miłosz jest bardzo silnym chłopcem i nie poddaje się. Marzy o tym, żeby znowu stanąć na obu nogach, ale bez pomocy... życzliwych ludzi nie poradzi sobie.Zwracamy się z ogromną prośbą o wsparcie i pomoc. Za każdą przekazaną kwotę wszystkim Darczyńcom serdecznie dziękujemy.Wpłat można dokonywać na konto Fundacji Promyk, z dopiskiem "dla Miłosza"
Fundacja "Promyk"
ul. 1 Maja 17 B m. 16
16-400 Suwałki
http://www.fundacjapromyk.pl/
BS Rutka Tartak
nr 77936700070010001970870001

1% podatku można przekazać ze wskazaniem Miłosz Cieślukowski na
Suwalskie Stowarzyszenie Opieki Paliatywnej
KRS 0000226036
http://stowarzyszenie-paliatywne.pl/

ulotka