361854Tomasz Nowakowski z Suwałk ma 28 lat. Od trzech lat nie udało mu się przeżyć choćby jednego dnia bez bólu. Pracuje, chociaż wstanie z łóżka i dotarcie do pracy często przypomina drogę przez mękę. Tomek zaciska zęby i usiłuje powrócić do zdrowia. Niestety bezskutecznie.

Trzy lata temu, po wielu badaniach i konsultacjach otrzymał diagnozę – konflikt rzepkowo – udowy. Oznacza to, że w stawie kolanowym rzepka trze o kość udową uszkadzając chrząstki stawowe, które nie regenerują się. Finansowana przez NFZ krótka rehabilitacja nie przyniosła żadnych efektów.  Ból nie ustępował, powiększały się problemy z chodzeniem. Rehabilitacja na własny koszt też nie dała większej poprawy. Zabieg operacyjny, mający na celu korekcję rzepki, po nim kolejne etapy rehabilitacji też nie pomogły. Ból bywa nie do zniesienia, chodzi mu się coraz trudniej, ale Tomek nie poddaje się. Rodzina zadłuża się na  kolejne  wizyty, konsultacje,  badania.

Po trzech latach Tomasz trafił do dr Konrada Słynarskiego z Centrum Medycznego Gamma w Warszawie, który zaproponował mu terapię komórkami macierzystymi, które zregenerują chrząstkę, wypełnią ubytki i pozwolą wrócić nodze do pełnej sprawności. Przede wszystkim jednak wyzwolą młodego człowieka od ogromnego bólu.

Radość Tomasza trwała jednak krótko, gdyż na taką terapię łącznie z rehabilitacją  musi wyłożyć około 25 tysięcy złotych. On i jego rodzina nie mają takich pieniędzy, bo wszystkie oszczędności pochłonęło dotychczasowe leczenie i jeszcze trzeba było się zadłużyć. Z pensji też nie da się nic odłożyć, bo trzeba spłacać raty kredytu.

Tomasz nie ukrywa, że przeraża go przyszłość:

- Choroba pogłębia się szybko i niedługo może mi zamknąć całkowicie możliwość pracy, a perspektywa bycia na utrzymaniu i bezczynności w wieku trzydziestu lat jest zbyt pesymistyczna, żebym mógł obojętnie przejść obok tego. Diagnoza jest, lekarz i terapia są, pozostaje tylko kwestia finansów. Problem dla mnie nie do pokonania bez pomocy życzliwych osób - mówi ze smutkiem.komorki-macierzyste-1

Fundacja „Promyk” włączyła się do pomocy młodemu człowiekowi. Osoby o  dobrym sercu prosimy o wsparcie finansowe na podane niżej konto fundacji z dopiskiem „dla Tomasza”
KONTO BANKOWE FUNDACJI PROMYK : 

BS Rutka Tartak   nr 77936700070010001970870001

 

 

to tytuł utworu, który towarzyszył akcji rejestracji potencjalnych i przyszłych dawców komórek macierzystych  w suwalskiej Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej. Swoje emocje wyraża w niej Mateusz Bykowski, który przed dwoma laty, uczestnicząc w takiej akcji, zarejestrował się wraz z kolegami jako potencjalny dawca, a już po miesiącu został dawcą i uratował życie 65. letniej kobiety.  mms_20161019_175318

W bazie potencjalnych dawców komórek macierzystych zapisano 191 nowych kandydatów.  Fundacja „Promyk” serdecznie  dziękuje wszystkim, którzy oddali dzisiaj krew z myślą o ratowaniu innych.

 - Cieszę się, że coraz więcej, zwłaszcza młodych ludzi, ma świadomość, iż dając swoje komórki macierzyste, daje swoim „bliźniakom” nadzieję na nowe życie. Nie tylko w Polsce, ale i na całym świecie – podkreśla Maria Sienkiewicz, prezes Fundacji.  

Po raz kolejny   Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w Suwałkach otworzyła drzwi akcji, której ważnym i szczytnym celem jest pomoc innym ludziom. Pięknie jej za to dziękujemy.

 

/http://www.suwalki.info/news.php?id=19981
Podzielili się cząstką siebie, by ratować innych
Już ponad 3 tysiące suwalczan jest zarejestrowanych w bazie dawców komórek macierzystych, a 22 osoby oddały szpik. Po raz kolejny w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Suwałkach zorganizowano Dzień Dawcy Szpiku, który jest idealną okazją do zarejestrowania się. zobacz zdjęcia »

Około pięciu tysięcy Polaków rocznie słyszy diagnozę - rak krwi. Często dla wielu chorych jedynym ratunkiem jest przeszczep. Te słowa słyszą rodzice małych dzieci, młodzież, dorośli. Bez względu na wiek każdy może zachorować, ale również każdy może pomóc. Białaczka nie jest wyrokiem, można z nią walczyć.

To już 9 akcja zorganizowana w Suwałkach, kiedy mieszkańcy mają okazję zarejestrować się w bazie dawców. - Myślę, że świadomość jest większa - mówi Maria Sienkiewicz z Fundacji „Promyk”. - Wciąż ludzie nie są jeszcze do końca przekonani, że nie ma żadnych uszczerbków na zdrowiu, że nie wpływa niekorzystnie na zdrowie oddanie komórek macierzystych. Boją się bólu, boją się czegoś, czego nie znają - dodaje.

O tym jak wygląda procedura, jak również o tym, że sam proces oddawania komórek macierzystych jest bezbolesny, wie 22-letni Mateusz Bykowski. Suwalczanin dwa lata temu, będąc na pierwszym roku studiów ratownictwa medycznego wraz z kolegami i koleżankami z roku zarejestrował się jako potencjalny dawca. Po około miesiącu otrzymał telefon, że został dopasowany jako dawca dla chorej na białaczkę kobiety.

- Nie wahałem się nawet chwili, po to się zarejestrowałem, żeby pomóc. Zgodziłem się i ruszyła cała procedura. Najpierw zostałem zbadany w Suwałkach, między innymi badanie krwi, morfologia. Później pojechałem do Warszawy, do szpitala na Banacha na badania czy nie ma żadnych przeciwwskazań - tłumaczy. - Zostałem zakwalifikowany do oddania szpiku z krwi obwodowej - dodaje.

Po takich badaniach przyjmuje się czynnik wzrostu, jak tłumaczy Mateusz są to proste zastrzyki podskórne. Później już jest zabieg.
- Pojechałem do Warszawy, usiadłem w fotelu, dwa wkucia i to wszystko. Cztery godziny siedziałem i oddawałem szpik, to nic nie bolało, siedziałem sobie rozmawiałem z pielęgniarkami - wyjaśnia. Jak dodaje nic go to nie kosztowało, ponieważ wszystkie koszty pokryła fundacja DKMS. Po dwóch latach Mateusz poprosił o możliwość poznania kobiety, której pomógł.

Mimo wielu obaw i stereotypów związanych z oddawaniem komórek macierzystych, suwalczanie co roku chętnie pojawiają się w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej, by się zarejestrować. Średnio jest to około 200-300 osób. Tegoroczna akcja jest prowadzona z myślą o 18-letnim Dawidzie, który o chorobie dowiedział się w wakacje.

Tradycyjnie już nasza fundacja wspiera akcję poszukiwania dawców komórek macierzystych ratujących życie wielu chorym, kiedy inne lekarstwa i metody leczenia zawiodą.

images2BSHRSYTJak co roku Maria Sienkiewicz, szefowa suwalskiej Fundacji „Promyk” apeluje do mieszkańców Suwałk:    -  Podzielcie się odrobiną siebie z tymi, których życie gasi straszna choroba. Przyjdźcie i sprawdźcie. Może właśnie ktoś z was będziecie „genetycznym bliźniakiem” umierających na białaczkę i inne nieuleczalne choroby. Może dopisze im szczęście właśnie tutaj, u nas. W naszym mieście i okolicy zarejestrowało się już ponad trzy tysiące kandydatów na dawców, a 22 zostało już dawcami ofiarowując komuś drugie życie.

images11

Oprócz satysfakcji, że uratowało się komuś życie, legitymacja dawcy komórek macierzystych uprawnia do korzystania poza kolejnością ze specjalistycznej ambulatoryjnej opieki zdrowotnej w renomowanych klinikach przez 5 lat.

***

Panuje powszechne przekonanie, że szpik pobierany jest z rdzenia kręgowego poprzez nakłucie kręgosłupa, co może nieść poważne komplikacje z kalectwem włącznie. Ludzie czują lęk przed taką ingerencją. – To błędne myślenie. Komórki krwiotwórcze pobiera się na dwa sposoby, zależnie od stanu choroby i życzenia dawcy. Poprzez pobranie komórek z krwi obwodowej lub pobranie szpiku kostnego z talerza kości biodrowej – objaśnia Maria Sienkiewicz. – W pierwszym przypadku dawca przez kilka dni otrzymuje lek zwiększający liczbę komórek krwiotwórczych krążących w krwi obwodowej. Komórki z krwi pobierane są trakcie procedury zwanej aferezą. Polega to na założeniu igieł do żył w dołach łokciowych. Z krwi płynącej z jednej żyły, w separatorze komórkowym, oddzielane są komórki krwiotwórcze, a pozbawiona ich krew wraca do dawcy przez igłę umieszczoną w drugiej żyle. Drugą metodę stosuje się coraz rzadziej, aktualnie tylko w 20 procentach przypadków. Wymaga ona 2-3 dniowego pobytu w szpitalu. Pobranie komórek odbywa się na sali operacyjnej w znieczuleniu ogólnym. Pobiera się od 500 do 1500 ml szpiku, a ubytek ten w ciągu kilku dni ulega odnowieniu.

Procedura rejestracji potencjalnego kandydata na dawcę komórek macierzystych trwa ok. 20 minut. Po wypełnieniu dwóch kwestionariuszy pobierana jest krew żylna (ok. 5 ml) na badanie antygenów zgodności tkankowej. I to wszystko. Dane i wyniki zostaną wpisane do bazy potencjalnych kandydatów na dawcę komórek macierzystych. Zawiadomienie o pomyślnym przebiegu kwalifikacji i wpisie do rejestru kandydatów przychodzi po około 2-3 miesiącach.