Zbliżają się święta  i wiele osób, którym wiedzie się gorzej, potrzebuje pomocy. Również w naszym mieście zawsze ktoś czeka na świąteczną paczkę.  

            Dobrą tradycją stała się już zbiórka żywności  przez uczniów  suwalskich szkół i Szkoły Podstawowej w Przebrodzie.  Do pudeł trafiły głównie  produkty spożywcze i słodycze. Nie zabrakło też przetworów z domowych spiżarni. To, co młodsi zebrali ich starsi koledzy, studenci z suwalskiej PWSZ, elegancko zapakowali i rozwieźli do domów dwudziestu podopiecznych fundacji.

    

 Nierzadko wolontariusze byli świadkami  wielkiej radości podczas rozpakowywania paczek. Nie ukrywają, że to dla nich doświadczenie wywołujące łzy wzruszenia. Na ich ręce obdarowani przekazywali podziękowania i serdeczne życzenia wszystkim, którzy okazali im serce.

 

 

 

 

 

 

             Przedszkolaki  z suwalskiego Przedszkola nr 2 przy ul. Waryńskiego   włączając się do naszej akcji „Dzieci dzieciom” pokazały, jak wielkie mają serca.   Uzbierały całą górę zabawek. Pluszaki, przytulanki i inne prezenty trafią do świątecznych paczek dla rówieśników, podopiecznych naszej fundacji. Ich rodzice, ze względu na trudną sytuację materialną, nie zawsze mogą  sprawić prezent swoim pociechom.
       Maluchy   musiały czasem  podjąć trudną decyzję o rozstaniu z ulubioną zabawką. Ale co tam, wiedząc, że  sprawią radość innym dzieciom, chętnie pakowały swoje misie, kotki, pieski do prezentowych toreb.

Paniom opiekunkom, które dbają o to, żeby maluchy potrafiły dzielić się z innymi, pięknie  się kłaniamy. A dzieciakom przesyłamy wielkie buziaki,  życzymy wesołych  świąt i wymarzonych prezentów.

Małgosia Żywalewska przeszła dzisiaj rano operację. Lekarzom nie udało się za pierwszym razem wykonać wszystkiego, co zaplanowali w jej terapii. Czeka ją kolejna, a potem leczenie farmakologiczne, a po drodze wiele badań, diagnoz. Po dzisiejszym zabiegu Małgosia jest pełna nadziei. Chociaż obolała, przytula do serca wszystkich, którzy otworzyli swoje serca dla niej. I bardzo, bardzo dziękuje za najmniejszy nawet grosik. Za serdeczne słowa, za otuchę, za dobrą energię.

Na koncie fundacji mamy już ponad 21975,15 tysięcy złotych. Zbieramy dalej i pięknie dziękujemy wszystkim, którzy już wsparli akcję dla Małgosi.

     

NA KONCIE FUNDACJI Z DOPISKIEM "NA LECZENIE MAŁGOSI" MAMY JUŻ BLISKO DWADZIEŚCIA TYSIĘCY. PRZELEWY  SPŁYWAJĄ Z CAŁEJ POLSKI. NAJWIĘCEJ OCZYWIŚCIE Z SUWAŁK, BO MAŁGOSIA JEST DZIEWCZYNĄ STĄD. 

Na przelewach bankowych, oprócz kwot, jest wiele ciepłych słów wsparcia i życzeń powrotu do zdrowia. W imieniu Małgosi, która aktualnie przebywa w suwalskim szpitalu,  pięknie wszystkim dziękujemy.  

DO AKCJI POMOCY MAŁGOSI WŁĄCZAJĄ SIĘ KOLEJNE OSOBY.OD PANA MICHAŁA DOSTALIŚMY TAKI OTO  LIST:       

"Moi drodzy,  podopieczna Fundacji "Promyk" potrzebuje naszego wsparcia.
Wrzucam ten nóż na licytację, a całą kwotę za jaką zostanie kupiony, przekażę na leczenie
 Małgosi Żywalewskiej 🙂
Proszę, udostępniajcie ten post, niech idzie dalej. Trzeba jej jak najszybciej pomóc! Tu można licytować:

http://allegro.pl/show_item.php?item=7085090800#thumb/3

Wierzę, że to się uda, a każdy z nas dołoży od siebie małą cegiełkę 🙂
Można również wpłacać pieniążki bezpośrednio na konto Fundacji, każdy gest się liczy! "
Konto Fundacji: 77936700070010001970870001
Z dopiskiem: "na leczenie Małgosi"

DZIAŁAMY!!!

Suwalczanka Małgosia Żywalewska od lat uczestniczyła w akcjach pomocy potrzebującym. Była wolontariuszką „Szlachetnej Paczki” i wielu innych działań. Razem z córką Julią robiły ozdoby świąteczne sprzedawane na kiermaszach charytatywnych. Małgosia nie szczęściła  czasu ani pracy na rzecz skrzywdzonych przez los. Dzisiaj sama potrzebuje pomocy.

W 2006 roku zdiagnozowano u niej raka jajnika. Małgosia   pokonała chorobę i  wróciła do swojego aktywnego życia.

- Mama czuła się dobrze  i jak większość ludzi żyła w biegu, zaganiana pracą i obowiązkami. Nadal udzielała się charytatywnie - mówi jej córka Julka.

W czerwcu tego roku Małgosia z  ostrym bólem brzucha trafiła do szpitala. Diagnoza –  rak otrzewnej z przerzutami - przerwała spokojne życie rodziny Żywalewskich.

-  Mama przeszła już leczenie chemioterapią, które nie przyniosło efektów. Guzy, które są nieoperacyjne,  nadal rosną, a lekarze w białostockiej klinice nie mają możliwości dalszego leczenia mamy. Mama nie poddała się jednak  i szukała pomocy wszędzie. W końcu trafiła na onkologa prof. Tomasza Jastrzębskiego z  Gdańska,  który podejmuje  się usunięcia guzów innowacyjną metodą – z nadzieją w głosie relacjonuje Julka.

 Niestety metoda ta nie jest refundowana przez NFZ. Koszt leczenia   to 48 tysięcy złotych tysięcy Rodzinie udało się już zebrać 11 tysięcy złotych.  Operacja mogłaby się odbyć 13-14 grudnia, ale warunkiem jest wpłacenie pierwszej raty w kwocie 28 tysięcy złotych do 10 grudnia.
- Nie jesteśmy zamożni, nie posiadamy takich pieniędzy. Proszę  więc o wsparcie leczenia mojej mamy. Choćby drobną kwotą. Wierzę, że dzięki ludziom  o  dobrych sercach mama wróci do zdrowia i dalej będzie pomagać innym -  zwraca się z apelem Julia.

Czasu na pomoc Małgosi jest niewiele. Zróbmy jej  prezent na gwiazdkę, tak jak ona przez wiele lat czyniła to pukając do drzwi potrzebujących z paczką i serdecznym słowem.  

Wpłaćmy na konto Fundacji Promyk choćby drobną kwotę z dopiskiem „na leczenie Małgosi”. A przy wigilijnym stole,dzieląc się   opłatkiem z najbliższymi,  prześlijmy Małgosi dobrą energię, której tak bardzo potrzebuje. 

Suwalczanie wiele razy pokazali  w takich dramatycznych sytuacjach dobre serca i okazywali  szczodrość. Wierzymy, że tak będzie i tym razem.  

Konto Fundacji Promyk: 77936700070010001970870001 (BS Rutka Tartak)